W przypadku Jiluka nic nie jest oczywiste. To prawdziwa plątanina najróżniejszych rzeczy. Japończycy łączą lubiany w Azji visual kei, metalcore, elektronikę, djent… Wszystko to brzmi potężnie, technicznie i wygląda jak marzenie na koncertach. Krakowski i warszawski występ będą dobrymi okazjami, by się o tym przekonać.
JILUKA (Japonia) visual kei, metalcore, djent, electronicore:
Z Jiluka nie ma nudy – nie ma też niczego, co możecie przewidzieć. Nagłe przeskoki z metalcore’a do elektronicznych pląsów, albo z deathcore’a do djentowej matematyki to dla nich norma i jeden z wielu trików, jakie mają w zanadrzu. Prawdziwa duma Japonii.
Otwarcie klubu:
18:30
Start:
19:30
































