Niezwykły duet Bremer/McCoy – wbrew wszelkim przeciwnościom – stworzył własny, subtelny kosmos w hałaśliwej epoce, kreując dźwięki płynące między jazzem, ambientem i neoklasyką z kontemplacyjnymi melodiami. Zyskali popularność za sprawą krążka „Utopia” , który przysporzył im też pochwał m.in. ze strony Nilsa Frahma czy Gillesa Petersona. Ich ostatni album „Kosmos” ukazał się dla wytwórni Luaka Bop założonej przez Davida Byrne’a z Talking Heads. 11 marca duet z Kopenhagi zagra w warszawskim Jassmine.
„Kosmos” jest manifestem pozbawionym wykrzykników i wielkich liter – to próba uchwycenia świata zakorzeniona w głębokim poczuciu więzi i wolności. W kosmosie Bremer/McCoy możemy spotkać się bez słów, a podczas koncertów Duńczycy w skupieniu budują intymną atmosferę wzajemnej komunikacji.
„To jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie można sobie wyobrazić. Długie, smukłe palce suną po strunach kontrabasu, niosąc w przestrzeń głębokie tony. Wibracje czuć w całym ciele. Dołącza fortepian – najpierw w kołyszącym, dubowym pulsie, za chwilę swobodnie, spokojnie, w łamanych akordach i z melodią przyprawioną błękitnymi odcieniami, na których opiera się zarówno amerykański jazz, jak i nordyckie pieśni ludowe. Olśniewające.” – pisał o ich występie David Dyrholm z Politiken.
Punktem wyjścia przy tworzeniu „Kosmos” była chęć uchwycenia koncertowych emocji w studyjnym nagraniu. Dlatego pierwszą sesję potraktowali jak występ – po prostu zaczęli improwizować. Ich sposób improwizacji jest wyjątkowy: nie improwizują solówek, lecz całe piosenki. Nie grają przypadkowych riffów – opowiadają historię. Nie wiedzą, jaką, dopóki nie zaczną – odkrywają ją razem.
Utwory Bremer/McCoy niosą w sobie motywy medytacji, modlitwy, wdzięczności i cichego optymizmu w imieniu nas wszystkich.
„To jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie można sobie wyobrazić. Długie, smukłe palce suną po strunach kontrabasu, niosąc w przestrzeń głębokie tony. Wibracje czuć w całym ciele. Dołącza fortepian – najpierw w kołyszącym, dubowym pulsie, za chwilę swobodnie, spokojnie, w łamanych akordach i z melodią przyprawioną błękitnymi odcieniami, na których opiera się zarówno amerykański jazz, jak i nordyckie pieśni ludowe. Olśniewające.” – pisał o ich występie David Dyrholm z Politiken.
Punktem wyjścia przy tworzeniu „Kosmos” była chęć uchwycenia koncertowych emocji w studyjnym nagraniu. Dlatego pierwszą sesję potraktowali jak występ – po prostu zaczęli improwizować. Ich sposób improwizacji jest wyjątkowy: nie improwizują solówek, lecz całe piosenki. Nie grają przypadkowych riffów – opowiadają historię. Nie wiedzą, jaką, dopóki nie zaczną – odkrywają ją razem.
Utwory Bremer/McCoy niosą w sobie motywy medytacji, modlitwy, wdzięczności i cichego optymizmu w imieniu nas wszystkich.
































